tak, ja i dotrzymywanie słowa.. wracam. niewyspana i zmęczona. z zakwasami.
wczoraj się ugadaliśmy, że będziemy na Rudzie o 19. nie rozumiem dlaczego, ale minęliśmy się w drodze. my na Rudzie, oni na Sarzynie.
wróciłyśmy coś po dziewiątej, zamówiliśmy frytki, a tu Michał nam pisze, żebyśmy przyjechały. nie chciało nam się trochę, ale w końcu wzięłyśmy rowery i pojechałyśmy.
mieliśmy iść pod szkołę, ale poszliśmy koło cmentarza, tam gdzie konie są. bałyśmy się trochę, bo jakiś facet tam łaził, ale potem sobie poszedł. siedzieliśmy tam chwilę, chociaż się prawie wgl nie widzieliśmy, bo było ciemno.
potem jak wracaliśmy, to dorwali mój rower. nawrzucali mi kamieni do koszyka, dopiero rano się zczaiłam. Kapa sobie sandały założyła i potem nogi jak mudżyn miała xD
wróciłyśmy do Karoliny i oglądałyśmy film. i taka sauna była w pokoju, że się wytrzymać nie dało. poszłyśmy na balkon i przez dwie godziny siedziałyśmy owinięte kołdrą i gadałyśmy. miałyśmy oglądać jeszcze jeden film, ale one zasnęły to też się położyłam. tłukłyśmy się z Kapą na łóżku i Monika się na nas darła.
planowałyśmy zjeść na śniadanie podsmażane ćmy, ale nie wypaliło. ;c ;D
teraz chodzę śpiąca, aż moja mama podejrzewa u mnie wzmożoną anemię. i pyta się mnie czy dam radę iść na pielgrzymkę. mam plan ^-^
Anka pojechała kupić mi Nikona albo Canona <3 ulala ;D
ale nie wiem czy kupi.. oby, oby
poniedziałek, sierpnia 6
niedziela, sierpnia 5
czwartek, sierpnia 2
hi :)
jak obiecałam, kolejny post. już trzeci dziś?
dodaję tak jeden po drugim, bo nie miałam wcześniej czasu i dopiero wróciłam.
wczoraj z Kapą chciałyśmy coś upichcić i padło na naleśniki amerykańskie. tak więc Kapa wbiła do mnie na kuchnię, kupiła dżem, czekoladę i bitą śmietanę i zaczęłyśmy. poszło szybko i sprawnie, po jakiś 30 minutach smażył się już pierwszy naleśnik! niestety z tego przepisu wyszło nam tylko 9 naleśników, ale nie mogłam nawet dwóch zjeść!
tak więc dżem, bita śmietana, posypka i duuużo czekolady! <3
tak pyszne, że aż boli!
po zjedzeniu zabrałam tatce komputer, bo chciałyśmy film oglądnąć, ale były same bez napisów, a internetu mi w pokoju nie łapie. zaczęłyśmy grać w Mahjong Titans. Kapa mnie obegrała oczywiście!
umówiłyśmy się, że sobie nie podpowiadamy. nudziło mi się przez to, kiedy Karolina grała i pisałam sobie jakieś głupoty na nogach i Kapie na rękach ;D
dzisiaj już mi się udało wyjść z domu i chyba mam zniesiony szlaban.
pojechałyśmy więc sobie przez Rudę do biedronki po bounty. miałyśmy smaka na fantę kiwi - truskawka, ale nie było tam, ani w centrum. znalazłyśmy dopiero w jakimś małym sklepie. i były też czupa-czupsy arbuzowe <3
jeździłyśmy potem i szukałyśmy ławki. na Rudzie była, więc sobie siadłyśmy. potem szukałyśmy kosza i wróciłyśmy na ławkę. był czarny kotek. zajęli nam ławkę więc pojechałyśmy znowu do centrum po Lay'sy. ławka była znów wolna.
potem przyszły Sebastiany, Franki, Wisielce i nie wiadomo kto jeszcze i zaczęli do nas gadać. Niunia. Gruby, debil, się mojego rowera uczepił. pogadałyśmy jeszcze chwilę i sobie poszłyśmy. dziwne towarzystwo.
jutro fryzjer na dniu. może uda mi się włosy sprzedać i wtedy niebieskie końcówki <33
jak obiecałam, kolejny post. już trzeci dziś?
dodaję tak jeden po drugim, bo nie miałam wcześniej czasu i dopiero wróciłam.
wczoraj z Kapą chciałyśmy coś upichcić i padło na naleśniki amerykańskie. tak więc Kapa wbiła do mnie na kuchnię, kupiła dżem, czekoladę i bitą śmietanę i zaczęłyśmy. poszło szybko i sprawnie, po jakiś 30 minutach smażył się już pierwszy naleśnik! niestety z tego przepisu wyszło nam tylko 9 naleśników, ale nie mogłam nawet dwóch zjeść!
tak więc dżem, bita śmietana, posypka i duuużo czekolady! <3
tak pyszne, że aż boli!
po zjedzeniu zabrałam tatce komputer, bo chciałyśmy film oglądnąć, ale były same bez napisów, a internetu mi w pokoju nie łapie. zaczęłyśmy grać w Mahjong Titans. Kapa mnie obegrała oczywiście!
umówiłyśmy się, że sobie nie podpowiadamy. nudziło mi się przez to, kiedy Karolina grała i pisałam sobie jakieś głupoty na nogach i Kapie na rękach ;D
dzisiaj już mi się udało wyjść z domu i chyba mam zniesiony szlaban.
pojechałyśmy więc sobie przez Rudę do biedronki po bounty. miałyśmy smaka na fantę kiwi - truskawka, ale nie było tam, ani w centrum. znalazłyśmy dopiero w jakimś małym sklepie. i były też czupa-czupsy arbuzowe <3
jeździłyśmy potem i szukałyśmy ławki. na Rudzie była, więc sobie siadłyśmy. potem szukałyśmy kosza i wróciłyśmy na ławkę. był czarny kotek. zajęli nam ławkę więc pojechałyśmy znowu do centrum po Lay'sy. ławka była znów wolna.
potem przyszły Sebastiany, Franki, Wisielce i nie wiadomo kto jeszcze i zaczęli do nas gadać. Niunia. Gruby, debil, się mojego rowera uczepił. pogadałyśmy jeszcze chwilę i sobie poszłyśmy. dziwne towarzystwo.
jutro fryzjer na dniu. może uda mi się włosy sprzedać i wtedy niebieskie końcówki <33
NEW!
jak już mówiłam ostatnio nabyłam dużo nowych rzeczy. udało mi się zrobić zdjęcia większości z nich. większości, bo nie mam zdjęcia butów i t-shirtu. a więc zaczynamy :)
t-shirt sh
hi :)
wczoraj miałam trochę zapracowany dzień. nie miałam czasu zrobić zdjęć, więc dziś może dodam planowanego posta.
robiłam porządki w zakładkach. najwyższy czas, bo uzbierało się tego sporo. wpadłam na bloga Izulec, która niestety zaprzestała swojej działalności ;c mimo to zainspirowała mnie swoim pomysłem i dzięki niej pracuję nad podobnym projektem. wszystko Wam wyjaśnię z dniem 3 września, kiedy już rozpocznie się rok szkolny.
teraz czekam niecierpliwie na jutrzejszy dzień. wracają dziewczyny i siostra. normalnie to nie cieszyłabym się z jej powrotu, ale im szybciej przyjedzie, tym szybciej nowa lustrzanka wpadnie w moje ręce <33
planuję dodać jeszcze dziś 2 posty, ale nie wiem co z tego wyjdzie. póki co nie chce mi się przerzucać zdjęć z aparatu.
dziś na obiad znowu mięso. już tym rzygam i chyba po wyjeździe wujka przerzucam się na miesiąc wegetarianizmu! ;) oni codziennie mięso jedzą!!! to straszne ;oo
czekam już niecierpliwie do Kalwarii, bo równa się to z wyjazdem gości, lustrzanką i końcem szlabanu. mam nadzieję jednak, na w pełni wykorzystane dni :)
.
wczoraj miałam trochę zapracowany dzień. nie miałam czasu zrobić zdjęć, więc dziś może dodam planowanego posta.
robiłam porządki w zakładkach. najwyższy czas, bo uzbierało się tego sporo. wpadłam na bloga Izulec, która niestety zaprzestała swojej działalności ;c mimo to zainspirowała mnie swoim pomysłem i dzięki niej pracuję nad podobnym projektem. wszystko Wam wyjaśnię z dniem 3 września, kiedy już rozpocznie się rok szkolny.
teraz czekam niecierpliwie na jutrzejszy dzień. wracają dziewczyny i siostra. normalnie to nie cieszyłabym się z jej powrotu, ale im szybciej przyjedzie, tym szybciej nowa lustrzanka wpadnie w moje ręce <33
planuję dodać jeszcze dziś 2 posty, ale nie wiem co z tego wyjdzie. póki co nie chce mi się przerzucać zdjęć z aparatu.
dziś na obiad znowu mięso. już tym rzygam i chyba po wyjeździe wujka przerzucam się na miesiąc wegetarianizmu! ;) oni codziennie mięso jedzą!!! to straszne ;oo
czekam już niecierpliwie do Kalwarii, bo równa się to z wyjazdem gości, lustrzanką i końcem szlabanu. mam nadzieję jednak, na w pełni wykorzystane dni :)
.
środa, sierpnia 1
68 rocznica wybuchu Powstania Warszawskiego
przed chwilą umilkły syreny upamiętniające wybuch Powstania Warszawskiego. minuta ciszy, ogarniający smutek. strach.
o 17 rozpoczął się koncert Madonny. akurat w godzinę "W". to hańba dla całego narodu polskiego! smutne jest to, że Ci którzy są dziś na tym koncercie, nie potrafili uczcić ciszą tych, którzy walczyli za wolność ich Ojczyzny. za wolność Warszawy!
o 17 rozpoczął się koncert Madonny. akurat w godzinę "W". to hańba dla całego narodu polskiego! smutne jest to, że Ci którzy są dziś na tym koncercie, nie potrafili uczcić ciszą tych, którzy walczyli za wolność ich Ojczyzny. za wolność Warszawy!
ku pamięci poległych w tym powstaniu. 63 dni chwały.
Subskrybuj:
Posty (Atom)



